Jeszcze do niedawna wiele osób z mojej ukochanej szkoły zastanawiało się co porabia prof. Marceli Ślusarczyk.
Czy może jest w szpitalu, ponieważ najadł się chorobotwórczych ameb (niektórzy w tej szkole to mają nieco za bardzo wybujałą wyobraźnię :) ) czy może "robi przewodnika" gdzieś hen, daleko na jakimś wiejskim Uniwersytecie.
Dzisiaj - dosłownie przez przypadek - leżąc przed TV, przęłączyłem sobie na lokalną TVP3. Akurat były Aktualności - przedstawiono kilka wydarzeń (w tym np. ciekawą reklamę Rudy Śląskiej) a na koniec pozostawiono sobie deserowe ciekawostki.
Otóż, w celu ratowania (bardzo trudne słowo zaraz nastąpi) muraw kserotermicznych na nasłonecznionej części stoku góry Zborów sprowadzono tam naturalne kosiarki w postaci 150 kóz. A koordynatorem projektu z ramienia Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego (no dobra, może troche przesadzone, ale tak powiedzieli w TV ;p) został właśnie Pan Ślusarczyk. No nic tylko pogratulować ;). To dowodzi nieprawdziwości hipotezy związanej z amebami :D.
Chciałbym oczywiście pozdrowić z tego miejsca prof. Ślusarczyka i zachęcić do częstrzego zaglądania do "Żeroma".
Witam,
ja także zastanawiałam się co też dzieje się z naszym kochanym Panem profesorem. Skończyłam już edukację w Żeromie, ale nadal z przyjemnością do niego wracam. Słyszałam parę dni temu, że hipoteza o chorobie prof. Ślusarczyka nie jest niestety wymysłem. Podobno nabawił sie jakiejś paskudnej choroby i nie może już uczyć w szkole. Wielka szkoda, bo taki nauczyciel trafia się raz na milion. Mam jednak nadzieję, że to tylko kolejna plotka i, że wróci on jednak do Żeroma:)
Pozdrawiam
Przypadkowe spotkanie z TVP3 Katowice.
31 lipca 2007 o godzinie 18:45:08 w Ogólne
Cześć,
Jeszcze do niedawna wiele osób z mojej ukochanej szkoły zastanawiało się co porabia prof. Marceli Ślusarczyk.
Czy może jest w szpitalu, ponieważ najadł się chorobotwórczych ameb (niektórzy w tej szkole to mają nieco za bardzo wybujałą wyobraźnię :) ) czy może "robi przewodnika" gdzieś hen, daleko na jakimś wiejskim Uniwersytecie.
Dzisiaj - dosłownie przez przypadek - leżąc przed TV, przęłączyłem sobie na lokalną TVP3. Akurat były Aktualności - przedstawiono kilka wydarzeń (w tym np. ciekawą reklamę Rudy Śląskiej) a na koniec pozostawiono sobie deserowe ciekawostki.
Otóż, w celu ratowania (bardzo trudne słowo zaraz nastąpi) muraw kserotermicznych na nasłonecznionej części stoku góry Zborów sprowadzono tam naturalne kosiarki w postaci 150 kóz. A koordynatorem projektu z ramienia Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego (no dobra, może troche przesadzone, ale tak powiedzieli w TV ;p) został właśnie Pan Ślusarczyk. No nic tylko pogratulować ;). To dowodzi nieprawdziwości hipotezy związanej z amebami :D.
Chciałbym oczywiście pozdrowić z tego miejsca prof. Ślusarczyka i zachęcić do częstrzego zaglądania do "Żeroma".
Rzeczpospolita.PL - to dodatek i potwierdzenie o kosiarkach :)
17.01.2008r. - mała korekta ;-)
Powrót do reszty wpisów.
Komentarze:
1 |
anoriell | dnia 01 sierpnia 2007, o godzinie 09:56:41 |
odpadłam…
Wyobraziłam sobie te 150 kóz i prof zaganiającego je kijem :D
2 | buka | dnia 12 stycznia 2008, o godzinie 20:01:17 |
Witam,
ja także zastanawiałam się co też dzieje się z naszym kochanym Panem profesorem. Skończyłam już edukację w Żeromie, ale nadal z przyjemnością do niego wracam. Słyszałam parę dni temu, że hipoteza o chorobie prof. Ślusarczyka nie jest niestety wymysłem. Podobno nabawił sie jakiejś paskudnej choroby i nie może już uczyć w szkole. Wielka szkoda, bo taki nauczyciel trafia się raz na milion. Mam jednak nadzieję, że to tylko kolejna plotka i, że wróci on jednak do Żeroma:)
Pozdrawiam
Design by Draco.
Dodaj swój komentarz: